sobota, 13 czerwca 2015

TESTUJEMY: RZUTKA Z PIŁKĄ

Po dłuższej przerwie z przyczyn losowych czas wrócić do pisania, a raczej przedstawienia minusów i plusów dotyczących zakupu rzutki z piłką dla psa.
Co to takiego? Najzwyczajniej w świecie można opisać to prostymi słowami, a dokładniej "kij połączony z gniazdem na piłkę", coś przypominające mechanizm  zabawki sprzed lat czyli procy.
 Gdyby odwołać się do profesjonalnego opisu jaki możemy przeczytać u prawdziwego źródła czyli producenta brzmi on w ten sposób: " Wytrzymała plastikowa wyrzutnia- chwytak z piłką tenisową w zestawie na długiej rączce, który umożliwi Ci daleki rzut piłką i wspaniała zabawę z psem bez brudzenia rąk. Na końcu wyrzutni jest specjalnie wyprofilowane gniazdo, które trzyma piłkę, nawet jeśli zwrócimy ją ku ziemi. W chwili zamachu piłka opuszcza gniazdo. Zapewnia świetną zabawę na
dużych przestrzeniach. Zaletą jest również to, że nie trzeba się schylać po piłkę gdy ta leży na ziemi, wystarczy ją jednym ruchem "nabić " w gniazdo wyrzutni."
Ile w tym prawdy? Mogę szczerze stwierdzić z własnego doświadczenia, że opis przedmiotu jest
jak najbardziej trafny i prawdziwy. Jak na każdego właściciela czworonoga przystało, po zakupie nowej zabawki należy sprawdzić reakcję pupila na kolejny nabytek w psim koszu.
Gdzie? Znalezienie miejsca to całkiem prosta sprawa, gdyż potrzebujemy jak wspomina producent wolnej przestrzeni czyli najlepiej łąki, ogródka czy też boiska, w naszym przypadku
dodatkowo Mia lubi "zarośnięte" tereny z tego względu, że uwielbia poszukiwania w jak
największym "buszu".
Wrażenia? Pierwszy przedmiot, który jest w stanie "prześcignąć" czarną labradorkę, gdyż zasięg wyrzutu piłki jest bardzo daleki, a do tego dodatkową niespodzianką jest to, że piłka lądując na ziemi odbija się jeszcze w różne strony świata, co sprawia niesamowitą frajdę naszej dwójce. Tutaj Mia może wyczyniać przeróżne "akrobacje cyrkowe", gdzie przy innych zabawach zawsze jest szybsza o krok od celu i w locie łapie "zdobycz".
Minusy? Z mojej strony praktycznie brak jakichkolwiek minusów, natomiast jeśli ktoś należy do grona "leniwych" właścicieli to może uzna za minus to, że należy lekko machnąć podniesioną ręką do przodu by piłka poleciała w dal. Ewentualnie dla tych "czepialskich" można też uznać za minus, że jak każdy przedmiot- piłka może "zaginąć", co jest całkiem normalne, a wystarcz zakupić nową, nie ponosząc większych  kosztów.
Plusy? W jednym zdaniu to ujmując: poręczność, lekkość, prosta obsługa i wytrzymałość, a i oczywiście niewielki koszt zakupu, którego wysokość zależy od długości chwytaka oraz pielęgnacja.
Pielęgnacja? Bardzo łatwa i wygodna, ponieważ po spacerze należy tylko przemyć pod bieżącą wodą zarówno piłkę jak i chwytak. W momencie zużycia się piłki można spokojnie kupić kolejną tenisową bądź uniwersalną jaką proponują sklepy zoologiczne, ponieważ nie ma najmniejszego problemu z zamieszczeniem innej piłki, gdyż posiada dość popularne wymiary.
Mia? Czarna towarzyszka widząc, że zabieramy na spacer "wyrzutnię" nie może się opamiętać i zachować spokoju, a w czasie zmierzania do ulubionej polany wręcz mnie "molestuje" podskokami i głośnym wyrażaniem swojego szaleństwa z okazji atrakcji jaka ją spotka za chwilę. Niezmiernie polecam każdemu właścicielowi, który posiada psa z niespożytą ilością pozytywnej energii i miłością do aportowania, a pragnie solidnie zmęczyć czworonoga oraz z uśmiechem na twarzy wracać ze wspólnego spaceru.

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz