sobota, 27 czerwca 2015

TRENDY

 
































Myśląc "trendy" przychodzi skojarzenie coś na kształt pogoni za czymś modnym, co obecnie wszyscy chcą mieć i posiadać by dorównać innym, coś o czym się powszechnie mówi i daje pewnego rodzaju "prestiż". Jednym ze zjawisk jakie można ostatnio zaobserwować to zgubna moda dotycząca czworonożnych towarzyszy, które bardzo często stają się "nietrafionym" prezentem w postaci słodkiego szczeniaka z okazji urodzin dziecka. Niestety później okazuję, się że podarunek nie przypadł do gustu solenizantowi, a rodzice w panice i z powodu braku przemyślenia "niespodzianki" starają się za wszelką cenę zwrócić "towar" lub też najzwyczajniej w świecie w okrutny sposób porzucają nowy nabytek. Tutaj pojawia się ze strony potencjalnego, niedoszłego właściciela psa zjawisko nieodpowiedzialności, gdzie decyzja o posiadaniu kudłatego czworonoga lub jakiegokolwiek zwierzęcia powinna być dobrze przemyślana i podjęta wspólnie z innymi członkami rodziny, a także "przyszłościowa" czyli co zrobi się z pupilem na czas wakacji, koszty jego utrzymania i czy będziemy mieć możliwość zapewnia psiakowi wystarczającej ilości ruchu zgodnie
z  jego potrzebami. Ważnym aspektem jest uświadomienie sobie, że nowy lokator równocześnie staje się "pełnoprawnym" członkiem rodziny i należy jak najbardziej uwzględniać czworonożną istotę w planach "familii".
Członkiem rodziny? Owszem jednym z członków rodziny, który śpi często z nami w łóżku, gdzie należy pamiętać żeby nie zostać z tego tytułu zdominowanym. Niestety takie zjawisko z etykietą członka rodziny jest "naginane" w drugą stronę. Niektórzy posiadacze psów dostają wręcz "bzika" na punkcie swoich podopiecznych i zaczynają traktować je jeszcze bardziej przesadnie niż własne dzieci, co często skutkuje tym, że taki pies jest "rozpuszczony" zupełnie niesocjalizowany ze swoim gatunkiem, co w efekcie rodzi wiele problemów. Taką tendencję szczególnie przejawiają właściciele małych ras tych torebkowych, które można wszędzie ze sobą zabrać i traktować jako maskotkę w miejscach publicznych, gdzie wszyscy powinni podziwiać "panią w szpileczkach" przechadzającą się po galeriach handlowych z kudłatą zawartością swojej modnej torebki.
Pani w szpileczkach? Kobiety często pragną być właśnie trendy niczym jak wielcy celebryci,
których naoglądają się w przeróżnych kanałach telewizyjnych, gdzie wielokrotnie można zauważyć sławy pozujące na "ściance" z ukochanym czworonogiem przebranym w "wieczorowy" strój. Traktowanie w ten sposób pupila wydaje się być atrakcyjne tylko dla samego posiadacza zwierzaka, a dla kudłatej istoty raczej męczące jest przebieranie i "targanie" w tłumy ludzi biegających po
wyprzedażach. Oburzającym też jest fakt, że nikt z obsługi sklepu właściciela psiaka typu "maskotka" nie gania po holu i nie wyrzuca z centrum handlowego bo to przecież taki niewinny towarzysz, natomiast falę negatywnych emocji wywołuje moment wprowadzenia dużego psa do marketu niestety nawet w przypadkach, gdzie jest to pies "asystujący" czy też przewodnik.
Duży? Dlaczego takie sytuacje mają miejsce, a no dlatego, że jest większym, zauważalnym czworonogiem i skoro jest duży to na pewno zje wszystkim klientów i zniszczy asortyment na sklepie. Nic bardziej mylnego, gdyż należy pamiętać, że każdy pies posiada zęby i potrafi ugryźć, a zadaniem właściciela jest świadomość tego jakiego psa posiada i czy dobrze zachowa się w miejscu publicznym. Powinno być sprawiedliwie - albo jest zakaz dla każdego rodzaju istoty na czterech łapach albo traktowane powinny być równo bez różnicy czy małe czy duże.
Cztery łapy? Pozytywną stroną ostatnich "trendów" jest pójście w kierunku wspólnego, aktywnego spędzania czasu poprzez bieganie i wędrowanie, a nawet czasem pływanie, gdyż właściciele, którzy są aktywni sportowo chcą również zapewnić dawkę ruchu swoim pupilom i rewelacyjnie potrafią połączyć obie te czynności.
Nasze czynności? Jak można wyczytać z poprzednich wpisów należy do grona tych "trendy" na sportowo, aczkolwiek w większości na razie bardziej aktywną stroną jest Mia bo zapewnienie ruchu bardziej skupiło się na labradorce, ale przemierzamy wspólne wędrówki, a w planach jest zamiar kupienia pojazdu na dwóch kołach by dopełnić aktywność obu stron.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz