środa, 8 lipca 2015

TESTUJEMY: RING PŁYWAJĄCY

Kolejnym nabytkiem do wspólnego spędzania czasu z czarną labradorką jest wczorajszy zakup ringu wodnego, który jest wręcz idealny do ulubionej, "mokrej" aktywności kudłatej towarzyszki czyli pływania.
Wykonanie? Wykonany z neoprenu (wykorzystywany m.in do produkcji skafandrów nurkowych) i wypełniony poliestrem. Satysfakcja zarówno u czworonoga jak i właściciela na pewno gwarantowana, ponieważ idealnie lekki, daleko latający i niezatapialny krążek spełnia "ekstra" urozmaicenie wśród pieskich zajęć. Materiał, z którego jest zrobiony "okrąg" nadaje się do prania w pralce, ale najlepiej w prosty sposób brud zmyć czystą wodą lub ewentualnie "przeprać" w misce według własnego uznania. Jest to wygodne, ponieważ po oczyszczeniu wystarczy pozostawić go w
miejscu, gdzie przedmiot szybko przeschnie i będzie gotowy do kolejnych , wspólnych figli.
Zajęcie? Nowa zabawka jak najbardziej intensywnie zajmuje cały spacer z pupilem, gdzie jest wykorzystywana do "rzutów" wodnych jak i do łapania jej w locie na polanie. Za zabawę z pływającym ringiem Mia jest w stanie wykonać "prawie " każdą komendę, a błysk w psich oczach i niesamowicie dumne kroczenie z gadżetem jest wspaniałym widokiem.
 Gadżet? Ze spokojem można śmiało stwierdzić, że jest dobrze "uszyty", co daje pewną
wytrzymałość materiału i odporność na zęby pupila,wszelkie gryzienie oraz szarpanie, co widać po "zatapianiu" kłów w materiale- nic się nie dzieje. Jest to niemalże prosto zrobiona zabawka, a daje tyle radości szczególnie dla tych czworonogów, które mają pasję do "dryfowania" w jakimkolwiek zbiorniku wodnym.
Woda? Woda jak najbardziej uwielbia tego typu "towar", gdyż bardzo dobrze unosi się na wodzie i nie wciąga na dno, co w efekcie daje niezatapialność i swobodnie "lawiruje" na powierzchni i pupil może sobie powoli do niego dopłynąć.
Z moich obserwacji wynika, że jest także wygodny dla samego psiaka bo dzięki temu, że jest w kształcie "koła" z pustym środkiem, psu jest łatwo złapać cel i wrócić ze zdobyczą na brzeg. Szczęśliwy i zmęczony kudłaty, czworonożny przyjaciel sam wędruje do domu, gdzie zapada w głęboki sen, wtulając się w swoje "pielesze".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz