czwartek, 2 lipca 2015

WSZELKIE ZWYCZAJE

Każdy posiada swoje nawyki bądź zwyczaje, co również codziennie można zaobserwować w pieskim świecie począwszy od tego, że czworonogi rzekomo posiadają swój zegar biologiczny odnośnie swoich potrzeb, a kończąc na tym, że potrafią naśladować swoich właścicieli. Nieznana jest mi dokładnie psia psychika , ale z moich spostrzeżeń wynika, że czarna labradorka posiada wiele swoich "obyczajów", które powiela niemal każdego dnia, co często współgra z naszym rozkładem codziennych zajęć.
Jakie zwyczaje? Pierwszym rytuałem jaki ma miejsce jest związany z weekendem, gdy Mia zauważa i dokładnie wie, że domownicy mają wolne, co wiąże się z dłuższym snem, niezrywaniem się skoro świt i robieniem wszystkiego w biegu. Kudłata towarzyszka doskonale wyczuwa tego typu sytuację,
ponieważ nie dzwoni to dziwne urządzenie, na które wszyscy reagują z niechęcią i zbierają się do wyjścia. Absolutnie nie należy otwierać chociażby jednego oka bo jest to znak, że można zacząć skakać po ludzkich "towarzyszach" i sprzedawać psie całusy, gdzie popadnie. Takie zdarzenia
mają miejsce dokładnie kiedy człowiek ma okazję się dłużej wyspać, ale ze strony czworonoga wygląda to zupełnie inaczej. Może jego szczęście i pełna radość wynika z tego, że wszyscy lokatorzy są razem w domu i pojawia się szansa na "super" zabawę z samego rana, a pupil chyba nie rozróżnia dni tygodnia tylko bardziej przywiązuję uwagę do liczby mieszkańców, że są w komplecie i można wspólnie się "poturlać" w miękkiej pościeli.
Kolejnym "rytuałem" jaki ma miejsce w ciągu tygodnia, gdy dzwoni "przyjaciel" pilnujący niespóźnienia się do pracy, w zadziwiający sposób nagle koło ludzkiej głowy "wyłania" się para czarnych uszu. Po czym zaczyna się "dreptanie" krok w krok nawet do łazienki, gdzie następuje obserwacja właściciela podczas porannych czynności i wręcz dopominanie się o jego uwagę, co jest
trochę uciążliwe bo nie można się skupić.
Skupienie? U czarnej labradorki występuje w czasie przypatrywania się otoczeniu przez okno, gdzie w pełnej koncentracji "smaruje" mokrym nosem szybę, myśląc że może jednak w cudowny sposób przez nią przeniknąć, co w efekcie oznacza ciągłe "czyszczenie" okien.
Inne? Z takim zjawiskiem spotkałam się już wielokrotnie w pieskim "środowisku", gdzie kudłate czworonogi odprawiają swoją "ceremonię" turlania się po konsumpcji głównego posiłku. Najpierw jest powiedzenie w ludzkim języku "dziękuję" poprzez szturchanie nochalem, a potem wycieranie go najczęściej w podłoże z jednoczesnym wykonywaniem "fikołków". Moim zdaniem jest to okazywana  wdzięczność i zadowolenie, oh gdyby ludzie się tak "cieszyli" po napełnieniu żołądka.
Fikołki? Bywają zawsze podczas, gdy przychodzą goście i chcąc umilić im czas, a właściwie samej sobie, Mia nie przyjmuje odmowy odnośnie "prezentacji" swojego kosza z zabawkami i późniejszego zaproszenia do "figli". Czasem jest to zbyt nachalne i należy przywołać psią towarzyszkę do porządku i przekonać ją, że jednak odpoczynek na własnym posłaniu jest atrakcyjniejszy.
Nachalne?  W miejscu, gdzie dość często przebywamy czyli działka, natarczywym zachowaniem jest "wieczne" przynoszenie i upominanie się o zabawę w piłkę nożną. Praktycznie jest to pierwszy cel do jakiego czarna labradorka zmierza po otwarciu bramy i notorycznie kąpie się w oczku wodnym, a potem mokra biega "molestując" wszystkich swoim okrągłym gadżetem, próbując wcisnąć go każdemu kto tylko znajduje się w pobliżu. Psi gatunek niby znacznie różni się od człowieka, ale jak widać posiadamy upartość i natarczywość jako cechę wspólną, gdzie możemy sobie wzajemnie podać rękę bądź łapę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz