niedziela, 16 sierpnia 2015

KULTURA OSOBISTA

W końcu po "opadnięciu" emocji i zakończeniu licznych, pochłaniających czas zajęć związanych ze ślubem można wrócić do kolejnych tematów, które chętnie zamierzam poruszyć.
Kultura osobista? Definicja internetowa brzmi w sposób następujący: "postawa cechująca się życzliwością, grzecznością, przyjaznym stosunkiem do ludzi, a w naszym przypadku również do wszelkich innych stworzeń". Zastanawiając się jak to wygląda od strony moich obserwacji dochodzę do wniosku, że tak owszem czworonogi posiadają kulturę osobistą, aczkolwiek przejawia się w nieco inny sposób niż jak w społeczeństwie ludzkim.
Uprzejmość? Patrząc na czarną labradorkę widać, że przejawia cechy uprzejmości w swoim charakterze, chociażby podczas zabawy z rozbieganą kotką sąsiadów, gdzie od niedawna "kicia" pozwala sobie na znacznie więcej i bez problemu "znienacka" znajduję się w naszym ogródku bądź mieszkaniu. Kudłata towarzyszka po zakończeniu wspólnej zabawy lub gonitwy bez mrugnięcia
powieką ze spokojem przyjmuje gościa w domu wręcz można uznać, że z entuzjazmem oprowadza po wszystkich zakamarkach. Zdarzają się również momenty, gdzie Mia chce za wszelką cenę
"pochwalić" się zabawkami i wciska je znacznie mniejszemu gabarytowo stworzeniu. Zarówno jak i w domu tak i podczas spacerów jest dla każdego czworonożnego pupila uprzejma, pozwalając mu
chociażby bawić się własną piłką, a nawet nie wykazuje protestów z tytułu odebrania sobie swojego
"spacerowego gadżetu". Czarna towarzyszka wdzięcznie czeka, aż przypadkowy "kolega" znudzi się jej własnością i porzuci w pobliskich krzakach by Mia mogła na nowo ze spokojem zacząć aportować.
Życzliwość? Taka cecha według moich obserwacji "objawia" się podczas wizyty jakiegokolwiek gościa czy to takiego na dwóch nogach czy też na czterech łapach. Ogromna radość i chęć okazywania życzliwości "non stop" wobec nowo przybyłych istot przejawia się przede wszystkim "obdarowywaniem" buziakami, a następnie rozmaitościami wyciąganymi po kolei z psiego skarbca. Czworonożna labradorka spogląda z wielką nadzieją w oczach i w merdającym ogonie, a nuż ktoś się skusi i odpowie życzliwością w postaci wspólnej zabawy.
Grzeczność? Zaczyna się od momentu przekroczenia progu mieszkania i to bez wyjątku któż by się nie pojawił jest witany z pełną grzecznością i wylewnym okazywaniem pieskich emocji, czasem niemożliwych do "okrzesania". Podejrzewać można, że gdyby Mia posiadała ludzki głos to brzmiał by tak: "hura, hura jesteście, zapraszam czekałam z niecierpliwością i ogromnie się cieszę, że jesteście". Patrząc na ludzki świat i środowisko prawie niemożliwym zjawiskiem  jest taka wielka radość u gospodarza domu podczas przyjmowania gości, a tym bardziej nie ma chyba osoby, która by skakała w progu witając znajomych.
Podsumowując w kilku słowach można pozazdrościć, a nawet brać przykład z psich przyjaciół, którzy w przeciwieństwie do wielu ludzi potrafią przyjąć z otwartymi "łapami", ugościć oraz zapewnić rozrywkę jakimkolwiek "przybyszom" swoją pieską osobowością.

1 komentarz: