środa, 16 września 2015

EMOCJE

Każdy chcąc czy nie chcąc wyraża emocje w sposób łatwy do zinterpretowania bądź tłumi i trzyma w sobie, a wszystko to zależy od osobowości danego człowieka. Zastanawiając się jak to wygląda w świecie czworonogów łatwo jest zauważyć, że u naszych kudłatych towarzyszy "sprawa" emocji wygląda znacznie prościej, gdyż raczej nie posiadają umiejętności "chowania" emocji, aczkolwiek zdarzają się przypadki izolowania się i zamykania w sobie u psów skrzywdzonych przez los czyli człowieka.
Emocje? Jakich możemy pozazdrościć pupilom to radość jaką okazują, gdy właściciel wraca do domu, gdzie potrafią cieszyć się i skakać prawie pod sufit i nieważne czy nie było go chwilę czy też
kilka dni. Za każdym razem towarzyszy tak ogromna "euforia" niczym super wygrana na loterii, 
natomiast w świecie ludzi nie ma aż takiego szczęścia z powodu powrotu współlokatora, gdyż takich emocji dostarczają jedynie czworonogi oraz dzieci podskakujące na widok rodzica.
Szczęście? Obserwując czarną labradorkę oraz moje wcześniejsze psiaki "odnotowałam" kolejną emocję,  a mianowicie tą związaną ze spożyciem posiłku. Patrząc na Mię to jej forma podziękowania za obiad bardziej cieszy oczy i serce niż zwykłe dziękuję niejednego człowieka. Uwielbiam patrzeć na "turlanie" się i pokazywanie" pełnego, psiego brzucha!
Oczy? Pieskie oczy potrafią chyba wyrazić wszystko w szczególności, gdy coś się "samo popsuje", a wtedy taka "para" oczu unika i błądzi przed surowym wzrokiem właściciela. Czworonożny kudłacz absolutnie nie ma pojęcia jak to się wydarzyło i udaje, że nic się nie stało pokazując swój  niewinny wzrok. Chowanie się po kątach lub "wywalanie" oczu w niebo to standard.
Wzrok? Potrafi być przepełniony radością i ekscytacją zawsze, gdy nadarza się okazja do spaceru, na którym jest milion rzeczy do sprawdzenia i może pojawić się wiele ciekawych atrakcji. Emocje są tak wielkie, że ciężko jest nad nimi zapanować i nakazać czarnej labradorce "ogarnąć się" przed wyjściem by ze spokojem wyjść z domu, a nie z "naderwanym" nadgarstkiem.
Spokój? Następuje wraz z "zagadkowym" spojrzeniem i nutą niepewności na psiej "twarzy", gdy wszystkie Mii walizki i "pielesze" są pakowane do auta, a czarna towarzyszka biega po mieszkaniu patrząc pytającym wzorkiem "co ze mną, jadę? " i tylko czeka kiedy otrzyma hasło, by móc biec ile sił w łapach ku przygodzie, do której wiezie ją blaszana maszyna.

Zbierając wszystkie wnioski jakie się nasuwają przyglądając się pieskim "formom" emocji, których jest niezliczenie wiele można przyznać, że czworonogi są znacznie lepsze w okazywaniu emocji niż rasa ludzka. My przede wszystkim  nie posiadamy głównego przekaźnika wszelkich emocji czyli cudownego ogona, kto wie może wtedy byłoby znaczniej łatwiej  się dogadać bez niepotrzebnych nieporozumień.

2 komentarze:

  1. ciekawy wpis, choć temat emocji u psów jest dużo bardziej złożony, no ale jak kogos zainteresujesz tym wpisem to niech juz sobie zainteresowani pogłębiają temat.

    pozdrawiam
    Michał
    http://szkolenie-psow-doberman.blogspot.com/2015/09/szkolenie-strachliwego-wiejskiego-psa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero "poszerzam" swoje horyzonty odnośnie psiej egzystencji, co widać po moich wpisach, gdzie opisuję własne obserwacje skupiając się jak na razie na swojej labradorce. Wszystko jeszcze przede mną !

      Pozdrawiam
      Bogumiła

      Usuń