poniedziałek, 8 lutego 2016

TESTUJEMY: JOLLY BALL TUG-N-TOSS

Trochę czasu nam zajęło nim zdecydowaliśmy się zaopatrzyć we wspaniałą Jolly Ball! Czas wyczekiwania i przemyśleń był jak najbardziej wart podjętej decyzji o nabyciu tego gadżetu, co by czarna labradorka mało piłek do aportowania miała. Pierwszy raz przeczytaliśmy o tej piłce, gdzieś na jakimś psim portalu przeglądając artykuły, a następnie zagłębiając się w istotę tej "kuli" wpadliśmy na same pozytywne opinie i obejrzeliśmy kilkanaście filmików z czworonogami użytkującymi ten przedmiot. Prawdą jest, że blokowała nas trochę cena bo wiadomo piłka ma różne rozmiary odpowiednio dobrane do gabarytów i możliwości danego pupila, a im większa tym droższa, co ciągle krążyło nam gdzieś z tyłu głowy. Raz, drugi i trzeci i zapewne jeszcze więcej wchodziliśmy
na stronę i wkładaliśmy do koszyka, a potem wyjmowaliśmy, że może jednak nie będziemy brać
kolejnej zabawki! Decyzja zapadła bierzemy i spokojnie mogę stwierdzić, że towar jest jak najbardziej wart swojej ceny. Producent Jolly Ball opisuje produkt w ten sposób: "Jolly Ball Tug-n-Toss to ogromna piłka dla psa firmy Jolly Pets. Początkowo zaprojektowana do zabawy dla koni, szybko stała się ulubioną piłką naszych mniejszych czworonogów.
Rozpiętość rozmiarów tej zabawki jest imponująca, od 10 cm do nawet 25 cm średnicy, więc każdy piesek znajdzie coś dla siebie". Krótka i ważna informacja jaką chciałby posiadać właściciel czworonożnego towarzysza to:
  • Wyprodukowana w USA
  • Wykonana z wytrzymałej, nietoksycznej gumy
  • Dostępna w wielu wersjach kolorystycznych i zapachowych
  • Duża rozpiętość rozmiarów
  • Wygodny uchwyt
  • Do zabawy zarówno na lądzie, jak i w wodzie

 Również jest dołączony przewodnik po rozmiarach:
Wielkość psa Rozmiar zabawki
Dla małych psów Mini (śr.10cm)
Dla średnich psów Mała (śr.15cm)
Średnia (śr.20cm)
Dla dużych psów Duża (śr.25cm)

My dobraliśmy sobie rozmiar "Mała" (śr.15 cm) i w zupełności wystarczający gabaryt, który zaspokaja niespożytą energię Mii, a kolor mamy różowy-balonowy, ponieważ akurat taki był dostępny i pachnie jak guma do żucia wręcz "cukierkowo", co czarnej damie odpowiada. Miałam pewne obawy, co do formy zabawy Jolly Ball bo "psica" nigdy nie biegała z piłką, która posiada uchwyt i super by było gdyby właśnie tak sobie trzymała nowy nabytek, a nie "miętoliła" w pysku. Moje wątpliwości zniknęły po pierwszym spacerze, na którym "kula" miała swój debiut, coś w rodzaju pierwszej randki. Lekka dzięki czemu leci daleko i super odbija się od psiego nosa, sprawiając jeszcze większą frajdę pupilowi. Wygodna zarówno dla psa, który od razu "łapie" w jaki sposób nosić piłkę, jak i dla właściciela do trzymania i rzucania, gdyż wygląda jak swego rodzaju "hantelek" tyle, że znacznie lżejszy. Jeśli chodzi o wytrzymałość, która także zapisuje się na plus bo Mia wielokrotnie wbija swoje kły i nic się takiego nie dzieje, owszem pojawiają się mikroskopijne
dziureczki, ale nie ma to żadnego wpływu na niszczenie się piłki bądź psucie. Jolly Ball w środku jest pusta, ale zrobiona  z grubej gumy i nie ma możliwości pęknięcia, chociaż może sprawiać wrażenie "nadmuchanego balona". Po szaleńczej zabawie nową zabawką za każdym razem wystarczy ją opłukać i wygląda jak nowa. Jedyne czego nie możemy się doczekać to tego kiedy będziemy szaleć z Jolly Ball w wodzie. Serdecznie polecamy! 















6 komentarzy:

  1. Daj jeszcze znać jak piłka będzie miała 2-3tygodnie, jak wtedy wygląda i się sprawuje.
    Pozdrawiam
    Michał
    http://www.szkola-doberman.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej piłki najgorsza jest cena, bo z tego co wiem jest niezniszczalna i tylko male zgniecenia po zębach się robią :) Miłej zabawy z fajną piłą Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z tą piłką ale zapowiada się dobrze. Ciekawe czy u nas by wytrzymała...

    OdpowiedzUsuń
  4. Myslę, że Pepie bardzo by odpowiadała. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myslę, że Pepie bardzo by odpowiadała. :)

    OdpowiedzUsuń