środa, 4 maja 2016

WIOSNA WIOSNA, ACH TO TY!

Wstyd przyznać, ale bardzo długa cisza była na blogu z powodu wielu zawirowań jakie miały ostatnio miejsce w pieskim i ludzkim życiu. Najwyższy czas nadgonić ogromne zaległości, a tematów uzbierało się nie mało więc z okazji wiosny czas zacząć.
Zastanawiam się czy tak jak przygotowujemy nasze mieszkania do wiosny, robiąc wiosenne porządki, przeglądy niepotrzebnych ubrań lub drobne zmiany w wystroju wnętrza domu by nadać lekkiego, wiosennego powiewu naszym czterem ścianom to czy nasze czworonogi też specjalnie przygotowują się do wiosny czy może my jako ich właściciele zapewniamy im atrakcyjne
przebudzenie ze "snu zimowego". Po przeprowadzeniu małego, wiosennego "liftingu" w naszym ludzkim lokum, przyszedł czas na odświeżenie "psiej szafy", gdzie przede wszystkim priorytetem, jak każdego roku jest bezpieczeństwo czarnej labradorki w postaci obroży odpychającej niechciane i znienawidzone kleszcze. Jak zawsze wybieramy sprawdzony już produkt tej samej firmy, która spełnia nasze wymagania i potrzeby rewelacyjnie. Przeglądając pierwszy raz rynek zoologiczny w poszukiwaniu odpowiedniego preparatu, który towarzyszkę dobrze zabezpieczy począwszy od sprayów, kropelek, a kończąc na obrożach, to nasz wybór padł właśnie na obrożę "FORESTO". Z czystym sumieniem mogę spokojnie polecić każdemu właścicielowi czworonoga, ponieważ jak można wyczytać z ulotki, przede wszystkim chroni naszego towarzysza przed kleszczami, aż 8 miesięcy i najważniejszym punktem jaki spełnia ten "gadżet" to kudłacz może zażywać kąpieli wodnych, które w naszym przypadku przecież tak kocha!
Jak każdy właściciel zwariowany na punkcie swojego psa również lubi wyposażyć czworonoga w kilka nowych zabaweczek bo z pewnością te stare już się pupilowi "opatrzyły" i znudziły, nawet jeśli nie mieszczą się w koszu z zabawkami. My akurat zaopatrzyliśmy się w nowe piłki dlatego, że tych u nas nigdy nie za wiele, a Mia uwielbia aportować i akurat są u nas bardzo eksploatowane i dlatego uzupełniamy zapasy o nowe i atrakcyjne latające "kulki". Kolejnym udanym i praktycznym zakupem jakiego dokonaliśmy dla czarnej labradorki, a właściwie bardziej dla naszego komfortu i czystości auta, okazała się mata "pokrowiec" do auta. Na początku zaglądając do zasobności portfela mieliśmy przeznaczyć niewielką kwotę na pokrowiec, ponieważ ceny zaczynają się od kilkunastu złotych i idą w górę. Warto przyjrzeć się materiałowi, wymiarom takiej maty oraz systemowi "montowania" w samochodzie, gdyż jak się okazuje jest to bardzo istotne chociażby jeśli chcemy wygodnie wytrzepać taką matę z sierści. Ze środowiska "psiolubnych" wiem, że materiał jest ważny bo zakupując tańszy produkt, owszem zaoszczędzimy pewną kwotę pieniędzy, ale stracimy na porządku w aucie bo po każdej podróży będziemy zamiast zajmować się złożeniem maty to usuwaniem psich "kudłów" z pokrowca, w który wręcz wbija się sierść.
Genialnym według mnie ruchem jakiego dokonałam z okazji wiosny było zapełnienie psiej półki smakołykami i gryzakami dla czarnej labradorki. Prezenty były przeznaczone na co najmniej miesiąc, gdzie miały być przydzielane jako nagrody bądź dla urozmaicenia diety, niestety ku naszemu zaskoczeniu zapasy skończyły się raptem w jeden dzień. Pewnego dnia Mia postanowiła urządzić sobie ucztę, gdzie praktycznie tego nie robiła bo nigdy nie kusiło towarzyszki odsuwanie szafy i wdrapywanie się na półkę, a następnie robienie strusiej szyi by móc wyciągnąć pieskie skarby, to nie lada wyczyn! Po dokonaniu takiego osiągnięcia, wszystkie paczuszki leżały "ogołocone" do zera na dywanie, a czworonożna obywatelka przypominająca "wzdętego" cielaka, czekała jeszcze na podanie obiadu. W efekcie nie posiadamy żadnych psich smaczków i zakaz obowiązuje minimum przez miesiąc! Wiosna u nas również wiąże się z kolejnym podjęciem walki o nasz skrawek ogródka, a dokładniej może w tym sezonie uda się zregenerować ogródek i w końcu pojawi się w nim piękna, soczysta trawka. Dokładamy wielu starań i z tego tytułu "psica" ma zakaz dreptania swoimi czterema łapami po naszym poletku, póki nie będzie jako tako wyglądał. Uwielbiana zarówno przez ludzi jak i przez czworonogów wiosna to cudowny czas kiedy wszystko rozkwita, świat "zielenieje" i budzimy się do życia oraz aktywności. Wiosenne spacery obfitują w spotkania z innymi gatunkami zwierząt, gdzie często spotykamy sarny, zające oraz mamy "kumpla" dzika, gdzie czarna labradorka zakodowała sobie w psiej "główce", że to postać wyrośniętego psa i okazuje mu wielki entuzjazm spotykając go kilka razy na swojej drodze, a dzikowi chyba to odpowiada bo przygląda się z zaciekawieniem jej tańcom. Obowiązkowo każda rzeka, staw i zbiornik wodny jest zawładnięty przez kudłatą towarzyszkę, w szerz i wzdłuż taplanie się w wodzie należy do nas. Wiosna, wiosna ach to Ty!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz