niedziela, 11 grudnia 2016

IDOLA MIEĆ, DOROTA SUMIŃSKA


Jedni lubią piosenkarzy, jedni wielbią aktorów, a jeszcze inni śledzą życie popularnych celebrytów, z którymi starają się identyfikować. My natomiast podziwiamy znaną  prawie każdemu miłośnikowi zwierząt Dorotę Sumińską - weterynarkę z miłości do zwierząt, a dokładniej czynną lekarkę weterynarii, pisarkę i autorkę wielu książek, które posiadamy w swojej zwierzolubnej bibliotece. Wychowywała się w 39-metrowym mieszkaniu w centrum Warszawy wraz z psami, kotami, ptakami drapieżnymi, szczurami, gadami, kurą, kogutem i kozą. Wpatrzona w swojego ojca poszła w jego ślady, została lekarzem weterynarii i dzięki temu jak sama mówi, oszczędza na weterynarzu. W swoim pięknym domu posiada zawsze około 10-tki psów i 10-tki kotów, przez co często spotyka się ze zdaniem: "Bo Pani jest weterynarzem, dlatego może sobie Pani pozwolić na tylu podopiecznych", idąc tą drogą to równie dobrze każdy pediatra powinien mieć też 20-stkę dzieci. Przygarnia zwierzęta, których nikt nie weźmie bo stare, bo schorowane i brzydkie więc stara
się takim odtrąconym i porzuconym dać schronienie i opiekę na ostanie lata ich życia. Niektórzy
pomyślą, że to cudowna i łatwa sprawa, a tak naprawdę to wielkie wyzwanie ogarnąć podstawowe potrzeby tylu czworonożnych domowników i do tego dać każdemu sprawiedliwą dawkę miłości i zrozumienia. Dorota Sumińska aktywnie wspiera wiele akcji na rzecz obrony praw zwierząt, zawsze podkreślając, że kary powinny być takie same za znęcanie się nad ludźmi i zwierzętami. Znęcanie się nad zwierzęciem jest nawet gorsze, bo powszechnie uchodzi za "czyn" o niskiej szkodliwości społecznej. Wertując liczne książki, artykuły i wywiady możemy zobaczyć, że Pani Sumińska pokazuje jak łatwo człowieka uświadomić w kwestii spożywania żywych istot. Bardzo podoba nam się podejście tej wspaniałej kobiety do kwestii zjadania zwierząt, gdzie absolutnie nie narzuca
swojego zdania i nie namawia do niejedzenia mięsa, ale pokazuje dlaczego Ona sama nie spożywa mięsiwa. Podkreśla, że taką decyzję każdy człowiek musi podjąć sam i tak np. mąż Pani Doroty je mięso, ale szykuje sobie sam posiłki. Jak sama mówi jedyne zabijanie, które jest w stanie zaakceptować, to polowanie Inuity, Eskimosa- myśliwego, który nie ma wyjścia bo tam, gdzie żyje nie ma po prostu wyboru. Natomiast rzeźnia to istna fabryka śmierci bo czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Ludzie nie chcą tego wiedzieć, a tym bardziej widzieć, przecież do tuczarni i rzeźni nikt nie wchodzi. Najlepiej żeby stały zamknięte i jak najdalej od naszych domów, a przemysł mięsny to nic innego jak ogromny i dochodowy biznes. Pomyślmy, co by było, gdyby w środku miasta stanęła rzeźnia ze szklanymi ścianami, od razu połowa ludzi przestałaby jeść mięso. Z pewnością też byśmy wtedy zaliczali się do grona wegetarian przechodząc codziennie koło rzeźni, ale na razie jeszcze spożywamy mięso. Znana weterynarz pokazuje, że niestety w Polsce jeszcze ogromna liczba wyznaje zasadę: "pies to do budy się nadaje, co by posesji dobrze pilnował", nadal wiele ludzi przykuwa psa do łańcucha i rzuca suchy chleb, a jak dobrze pójdzie to resztki z pańskiego stołu. Największy problem jest na polskich wsiach, gdzie ludzie mają wpojoną te paskudne myślenie i często psy żyją w skandalicznych warunkach, do tego jeszcze się rozmnażają, ale niechciane szczeniaki to nie problem, przecież jest pobliski staw, gdzie można załatwić problem. Jednym z popularnych cytatów Pani weterynarz jest: "Dopóki w schronisku znajduje się choć jeden pies albo kot, nie mamy prawa kupować zwierząt ani ich rozmnażać". I tutaj prawda o schroniskach jest gorzka, ponieważ często to bardzo dobry interes szczególnie dla gmin, które dostają wysokie środki na utrzymanie każdego psa, a tak naprawdę pieniądze powinny być przeznaczone na kastrację zwierząt by było jak najmniej tych niechcianych, a ludzie musieliby ustawiać się w kolejki żeby adoptować czworonożnego przyjaciela. Naszym zdaniem warto zaglądać do literatury autorstwa Doroty Sumińskiej, ponieważ ta ciepła osoba pisze w sposób bardzo przystępny, lekki dla każdego. Już lata temu sięgnęłam po książki tej pisarki by dowiedzieć się podstaw od żywienia aż po wychowanie szczeniaka na szczęśliwego psa, a każdy kto pierwszy raz zaczyna swoją przygodę z czworonogiem z chęcią powinien sięgnąć po dwie książki pt. "Szczęśliwy pies" i "Do serca przytul psa". Te dwie lekkie książeczki czyta się szybko i zrozumiale, a na sercu robi się jakby milej, cieplej i świadomość i wiedza o życiu z psem staje się bogatsza . Każdy kto jest miłośnikiem zwierząt może śmiało brać przykład z Pani Doroty Sumińskiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz