sobota, 3 grudnia 2016

MIESZKAM W BLOKU

Uwielbiamy powielanie poglądu, iż pies to się w bloku męczy droga Pani! Z pewnością wielu właścicieli czworonogów mieszkających w tzw. blokowiskach spotyka się z tym naiwnym, niemającym według nas nic wspólnego z życiem w bloku -stwierdzeniem. Wiadomo marzy się dom, a najlepiej domek gdzieś w zaciszu, co by można mieć więcej przestrzeni i posiadać stadko psiaków. Cóż my mieszkamy w mieście, w mieście z pięknym MORZEM BAŁTYCKIM i złotymi plażami, ale bez egzotycznych palm i do tego w betonowym bloku. Posiadamy ogródek, istne szaleństwo bo skrawek zielonej trawki daje tyle, że w ciepłe dni czarna siada i patrzy, co się dzieje na dzielnicy. Owszem jest ciekawiej mając swój mały, tajemniczy ogródeczek, ale to nic nie zmienia czy to hektary pól czy może kawałek soczystej trawki bo psem należy się zajmować, poświęcać swoją uwagę. Przy domu, na ogrodach to się pies wybiega, a nie w tłocznym mieście bo tam nie ma tak dobrze. Prawdą z jaką mogę się zgodzić to faktem jest, że pies się bardziej dotleni przebywając na
podwórku, ale czy aktywnie spędzi czas i odpowiednio wykorzysta pokłady energii to zależy wyłącznie od nas. Nasz podopieczny potrzebuje wspólnego spędzania czasu, zapewniania atrakcji podczas spaceru na świeżym powietrzu, a nie puszczenia samopas podczas, gdy mu musimy ćwiczyć kciuka, co by nam czasem nie zastygł, przeglądając swój telefon. W naszej rodzinie nieważne czy las, czy wielki dom z zielonym terenem czy może polana przy bloku- ważne, że wspólnie i atrakcyjnie spędzamy czas. Czworonożna towarzyszka zwyczajnie się nudzi skazana sama na siebie, co prowadzi do wyszukiwania sobie ekstremalnych zajęć- chociażby wejście do zabudowanego kompostownika z smakowitymi resztkami jedzenia, w czasie wizyt w rodzinnych stronach. Mieszkanie w bloku nieodłącznie wiąże się z pewnym elementem jakim są sąsiedzi, którzy dzielą się na dwie grupy w zależności jakie mają poglądy odnośnie zwierząt. My na nasze szczęście mamy "dobre układy", gdyż większość z nich posiada zwierzaki i możemy odetchnąć z ulgą bo nikt nie sieje pseudo paniki, jak

pies biega obok bloku lub radośnie turla się po trawie. Pamiętajmy i wbijmy sobie to do głowy, że chcąc być odpowiedzialnym właścicielem psa musimy przede wszystkim nauczyć naszego przyjaciela zostawania samego w domu, bez robienia rabanu z tytułu naszej nieobecności. Wiadomo przecież, że nikt nie ma ochoty słuchać szczekania, wycia do księżyca czy umierania z rozpaczy bo państwo mnie opuścili. Ha, gdy opanujemy tą sztukę to będziemy (raczej) żyć w sąsiedzkiej harmonii. Naszym ludzkim i pieskim zdaniem życie w bloku nie jest żadną krzywdą, a wręcz większą atrakcją bo można na spacerach spotkać wielu psiarzy i razem przemierzać nieznane tereny. W tym całym dziwnym stereotypie męczeństwa psa w bloku najistotniejszą sprawą jest to, że czas spędza się nieważne gdzie, ale najważniejsze, że RAZEM.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz