poniedziałek, 6 lutego 2017

WŁOSISKA


Wszędzie są z nami wszędzie, na dywanie, w samochodzie, na stole i pod stołem, w książce i pod prysznicem, w pracy i w tramwaju, dosłownie zawsze razem czyli psie włosy, a dokładniej psia sierść. Jeden z nieodłącznych uroków posiadania czworonoga to uciążliwa, włażąca w każdy zakamarek czarna szczecina, również jeden z głównych powodów, dla których ludzie nie chcą mieć zwierzaków. Wiele osób wręcz sobie nie wyobraża mieć w domu psa, a już broń Boże wpuszczać go w swoje atłasowe pościele bo ten przecież gubi tyle tych kudłów, że to jest nie do opanowania, a inni z kolei mają po prostu alergię na psią bądź kocią sierść. Myślę, że dla prawdziwych miłośników zwierzaków kłaki pupila tak naprawdę wcale nie są takim utrapieniem  i są w dużej mierze do ogarnięcia żeby na przykład nasi goście nie znajdowali włosów naszego psa w zupie pomidorowej. Prawdą jest, że znacznie częściej witamy się z odkurzaczem lub miotłą niż społeczeństwo nie posiadające żadnego zwierzaka, ale czy nam z tym gorzej- nie sądzę. Faktem jest, iż czasem mamy swoje kryzysy z tytułu ponownego szorowania wykładziny bo niektóre włosiska wbiły się tak, że należy użyć odpowiedniej szczotki i na kolanach ryć perski dywan i wtedy po nosem zdarza się nam
psioczyć czy gderać, że wszędzie są te czarne kudły. Wiadomo można sobie również pomóc by ograniczyć ilość wypadającej sierści, która czai się po kątach mieszkania przede wszystkim dbając o nią! Ha, piesek zdrowy i zadbany jak owłosienie pięknie się świeci, ma ładny i nasycony kolor oraz jest miękkie jak aksamit. Przede wszystkim odżywianie psa ma największy wpływ na wygląd jego sierści, to czym faszerujemy jego żołądek ma ogromne znaczenie czyli dbanie od wewnątrz. My oprócz gotowanej kuchni podajemy raz na jakiś czas kurze żółtko, biały twaróg i siemię lniane, a
do każdego posiłku dodajemy parę kropel oleju z łososia i muszę przyznać, że dzięki temu nie ma tragedii bo podłoga nie jest usłana czarnym dywanem z psiego włosia. Na rynku znajdziecie wiele produktów, witamin i wspomagaczy na piękną, lśniącą sierść, ale który jest najlepszy to już kwestia indywidualnego podejścia, rozeznania i testów na swoim czworonogu. U nas obecnie sprawdza się dieta i domowe dodatki jakie dorzucamy do psiego menu, ale warto dodać, iż tak jak my wyczesujemy swoje włosy i używamy odżywek, olejków i innych cudów na kiju, tak też u czworonożnego lokatora można zastosować środki pielęgnacji od zewnątrz, oczywiście z umiarem. Owszem psa możemy również wysłać do profesjonalnego SPA, ale my akurat tego nie praktykujemy więc w osiedlowym zaciszu posłusznie wyczesujemy martwe kudły do woreczka (uwielbiamy właścicieli, którzy czesząc swojego psa pozwalają by wiatr porwał pieskie włosie w przestrzeń- tego nie pochwalamy) oraz wyposażyliśmy się w szampon średniej klasy do krótkiej sierści i jak potrzeba to kąpiemy czarną, oczywiście nie za często bo pies to nie dziecko i nie trzeba go codziennie szorować. Pamiętajmy jeśli kochamy zwierzaki to sierść nie jest żadnym, strasznym zjawiskiem, które będzie nas codziennie nękać, ponieważ przy odpowiednich środkach jesteśmy w stanie sobie z nią łatwo poradzić i możemy spokojnie żyć w komforcie kudłatym czworonogiem.


3 komentarze:

  1. Myślałem o napisaniu podobnego wpisu w momencie, kiedy w nowo otwartym maśle znalazłem włos Leviego :D Mając psy, szczególnie długowłose trzeba się niestety liczyć, że bez względu na ilość czesania - zawsze włoski się znajdą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Można próbować z tym walczyć ale dla każdego wielbiciela psów czy kotów nie jest to żaden problem, tak już i trzeba do tego się przyzwyczaić ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Sierść dosłownie wszędzie stała się już normą. Mimo, że mam podwórzowego psa, to włosiska nadal się dostają do domu. Fakt, faktem w mniejszej ilości ale jednak. Trzeba się do tego przyzwyczaić. U nas świetnie się sprawdzał olej z łososia, z którego korzystaliśmy przez 3 miesiące? Jakoś tak nie doszłam do tego by go jeszcze raz kupić. Poza olejem - jajko. Ja podawałam biszkoptowi w całości raz na tydzień. Też super rezultat. Jakby tak tych 'małych piesków' mniej wszędzie :D
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń