niedziela, 2 kwietnia 2017

"PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH"


Trochę dla odmiany książka z innego gatunku, aczkolwiek taka, którą kocham bo jest mroczna, kryminalna i zagadkowa, a do tego przewija się w niej wątek zwierząt, właściwie wszystko kręci się wokół naszych polskiej przyrody. Przyznaję, że o książce Olgi Tokarczuk usłyszałam przy okazji zapowiedzi polskiego filmu Agnieszki Holland "Pokot", która jest oparta na tytule "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Wtedy już kompletnie zachorowałam bo zapragnęłam mieć jeden papierowy egzemplarz w swojej domowej biblioteczce i tak też się stało, otóż książka dołączyła do naszej kolekcji. Zrobiłam szybkie rozeznanie w twórczości Olgi Tokarczuk i na początek postanowiłam przeczytać kilka wywiadów z autorką tej książki, otóż muszę przyznać, że wywiady z Panią Olgą mnie powalają w pozytywnym tego słowa znaczeniu, a dokładniej cytując: "Wkurzają mnie myśliwi. Nigdy nie będę w stanie zrozumieć istoty myślistwa (...) Uważam, że pod tymi
kapeluszami z piórkiem ukryta jest psychopatyczna choć usankcjonowana chęć zabijania". Tyle w temacie myślistwa i zapalonych myśliwych- nie popieramy, buntujemy się przeciw temu stowarzyszeniu. Jeszcze jeden tekst jaki mi utkwił mocno w pamięci to zdanie Olgi Tokarczuk na temat przyrody: "Przyroda dzika to ta naturalna, nietknięta ludzką ręką. Przyroda nie dzika- to sad wokół domu albo park w mieście, albo lasy w zielonogórskim, gdzie jeździ się na grzyby". - czyli najprawdziwsza prawda. Wracając do samej lektury to lekko się ją czyta, leci się przez strony z prędkością światła, autorka tutaj umieszcza jedną główną bohaterkę -Janinę Duszejko, która właśnie jest cały czas narratorem swojej opowieści, relacji całej historii jaka miała miejsce w małej miejscowości w Kotlinie Kłodzkiej. Pani Duszejko jest niezwykłą kobietą, która walczy o głos zwierząt, ponieważ nieustannie wojuje z myśliwymi i depcze im po piętach. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, otóż obudziła bunt i sprzeciw temu co wyprawia się w świecie myśliwych, a dokładniej po mimo zaskakującego rozwiązania spraw i zakończenia, nie mam absolutnie żadnych pretensji do mordercy. A teraz kolej na obejrzenie filmu "Pokot" by przekonać się jak działała moja wyobraźnia podczas czytania tej lektury, a jaki obraz temu wszystkiemu nadała Agnieszka Holland!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz